utworzone przez Patrycja Piesik | mar 22, 2021 | Posty
Od kiedy mogę zacząć nosić dziecko w chuście? – To jedno z pierwszych pytań na które odpowiadam – jeszcze zazwyczaj zanim umówimy się na konsultację.
Śpieszę zatem z odpowiedzią, chyba już Waszą ulubioną – TO ZALEŻY. Niewiele jest zagadnień w chustonoszeniu, gdzie odpowiedź jedna jedyna i konkretna. Jeśli np. zapytacie mnie czy możecie nosić w wisiadle, to od razu krzyknę: NIE! Natomiast z większą większością pytań już nie ma tak łatwo.
Zatem:
maluch, jeśli wszystko przy porodzie poszło okey, wyszliście do domu i nic niepokojącego się nie dzieje – gotowy jest do noszenia od urodzenia. Dlaczego? W chuście zapewniamy dziecku fizjologiczną pozycję, mówi się też, że chusta to zewnętrzna macica – ciasno, cieplutko, blisko mamy, słychać bicie jej serca – no totalnie jak w brzuchu!
Jednak ja zawsze pytam też o stan właśnie… Mamy. O to jak zakończył się poród czy siłami natury czy cesarskim cięciem, i o to, jak Ty mamo się czujesz, czy jesteś na siłach, czy dasz radę. Pamiętajcie, że konsultacja to min. 2h, dochodzi do tego stres, niewyspanie.
Poza szkoleniem doradczym czerpię wiedzę o noszeniu także od innych specjalistów, np. fizjoterapeutów. Tych zajmujących się dziećmi, ale i kobietami po porodzie. Jakie jest ich zdanie? Jeśli można – poczekaj z noszeniem. Do kiedy?
Różne są głosy – zazwyczaj pada teza aby było to 4-6 tygodni od porodu. Składa się, co nie? Akurat z czasem połogu. Pamiętajmy, że ten czas po coś jest. Mam wrażenie, że chcemy od razu wrócić po porodzie do formy sprzed ciąży. I tu apel do Was, drogie Mamy – Wasze ciało zmieniało się 9 miesięcy – przy tej ilości czasu – 6 tygodni to śmiesznie mało, prawda?
Co jeszcze należy wziąć pod uwagę? Jaka jest Wasza alternatywa do nienoszenia. Czy jest to wylegiwanie się z maluchem w łóżku i kangurowanie go (kontakt skóra do skóry)? Bo tak w idealnym świecie byłoby najlepiej! Daje to możliwość odpoczynku mamie po trudach ciąży i porodu, niezbędną bliskość maluchowi, adaptację do świata zewnętrznego, wsparcie też chociażby laktacji.
Czasami jednak nie mamy możliwości (a szkoda), aby z maluchem polegiwać.
Powody są różne:
-bo naprawdę nie mamy nikogo do pomocy,
-bo tata musi wrócić do pracy,
-bo na pokładzie jest starszak,
-bo chcemy wyjść na spacer chociaż na 20min, aby uwolnić głowę, a wózek parzy malucha w pupkę,
-bo pies nie nosi pampersa i trzeba z nim wyjść te dwa-trzy razy dziennie na dwór, a tata przecież pracuje.
Czy wtedy powiem Wam – czekajcie 3 tygodnie zanim zaczniecie nosić, bo tyle brakuje do zakończenia połogu? Otóż nie. Nauczę Was wtedy zadbać o swoją postawę, dobiorę najlepsze wiązanie do Ciebie i do Twojego malucha, ale na pewno dodam na końcu – noś niezbędne minimum. Wiem, że noszenie malucha to często Wasze marzenie jeszcze w ciąży i spotkania już po – nie możecie się doczekać, ale spokojnie – jeszcze ponosicie.
I nie sugerujcie się koleżanką czy inną mamą na forum, która pisze, że zaczęła nosić w 4 dobie życia malucha, albo co lepiej – w szpitalu. Takie głupotki to robią tylko doradczynie noszenia, ej.
Żartuję, ale tak – zwróćcie uwagę na SWOJĄ gotowość i dbajcie o siebie.
A teraz możecie się pochwalić – od kiedy nosicie?
utworzone przez Patrycja Piesik | mar 13, 2021 | Posty
Założę się, że planując lub będąc już w ciąży mieliście (bo o panach też mówię
) jakieś oczekiwania. Ja miałam! Część zweryfikowała się na sali porodowej, reszta dokonała żywota na sali poporodowej. 
Myślę, że mogłabym tych oczekiwań wymienić i sto! Ale trochę się ograniczę, a do tego postu zainspirowała mnie rozmowa na jednej z grup dla Mam.
Otóż – jeszcze w czasie ciąży narzekając na to, że pod koniec nie mogłam za dużo chodzić (rwa kulszowa), nawet od położnej słyszałam – „oj, odbijesz sobie spacerami z maluchem w wózku! A to wiesz, zbędne kilogramy też zrzucisz.” Szkoda, że nie pamiętam nazwiska tej położnej, bo bym ją znalazła i jej nawtykała. 
OCZEKIWANIA VS RZECZYWISTOŚĆ
Długie, cudowne spacery w parku, najlepiej tym oddalonym o 4 przystanki tramwajem od domu, bo taka tam cisza i czyste powietrze.
Tramwajem chciałaś jechać? Szkoda, że na Twoim przystanku nie ma podwyższenia i wsiadasz do tramwaju z ulicy = jest wysoko, jak nikt Ci nie pomoże z wózkiem – ani go nie wniesiesz do tramwaju, ani nie zniesiesz. Długie spacery? Najpierw trzeba mieć siłę aby w ogóle wyjść z domu. Czy park 3min od domu na serio jest taki zły? 
Karmienie – jeśli bobas zachce – na ławce w parku, zero dziwnych spojrzeń przechodniów, odbijanie i maluch ponownie trafia do wózka, spacerujemy dalej.
Karmienie – przez długi czas nie umiesz karmić dziecka bez poduszki do karmienia, karmienie na ławce to masochizm. Hahahaha i serio myślałaś, że jak wyjmiesz gada z wózka to znowu go tam włożysz? Hahahahahahahah 
Przebranie pampersa – w wózku, zero problemów.
Pampers przebrany w wózku – ok, gdzie w tym parku jest pralka, bo straciłam panowanie nad
.
Jak ja zrobię się głodna – usiądę sobie w jakiejś knajpie zjeść, albo wezmę zdrowe przekąski.
ZATRZYMAM WÓZEK – HAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHHA
Ej, Snickers kupiony w kiosku przy parku nie zalicza się do zdrowej przekąski?
Książki – maluch śpi, ja zatrzymam wózek, usiądę na ławce i będę czytać. Nigdy wcześniej ani później nie przeczytam tak wielu książek!
Ksi…co? Serio myślałaś, że się skupisz i nie będziesz czytać jednego zdania pięć razy? Ale zacznijmy od tego – ZATRZYMASZ WÓZEK – 



Sen w wózku – nie ma innej opcji – przecież wszystkie dzieci lubią wózki i zasypiają w nich bez problemów.
No chyba wszystkie dzieci – poza moim. Ewentualnie zaśnie, ale jeśli się obudzi, a nie będziemy blisko domu – otworzą się bramy piekieł. Zawsze w koszu wózka mam chustę na ratunek, a wózek jest idealny na zakupy.
Rodzicielstwo ma chyba wiele takich elementów, które nam się nie zgadzają w porównaniu z dzieckiem w brzuchu, a dzieckiem po drugiej stronie brzucha, co?
Jak było u Was? Podobnie czy jednak Was to nie spotkało?
Ps Za zdjęcia dziękuję moim cudownym klientom i ich maluchom 
utworzone przez Patrycja Piesik | lut 16, 2021 | Posty
Chcesz zacząć nosić swojego Malucha w chuście? Nie wiesz od czego zacząć? Pojawia Ci się w głowie wiele wątpliwości dotyczących chustonoszenia?
Jeśli tak – ten post jest dla Ciebie, bo zawarłam w nim odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania podczas konsultacji chustonoszenia z doradcą.
Czy można nosić w śpiochach?
Oczywiście! Pamiętajcie tylko, że podczas wiązania materiał na naszym ciele, ale i ciele malucha pracuje, zatem po skończonym wiązaniu trzeba sprawdzić czy nie uciska on palców. Jeśli tak – ponaciągać go. Dobrze sprawdzą się też body o rozmiar większe.
Czy dziecko wypadnie?
Nie ma takiej możliwości przy odpowiednim trzymaniu malucha i dobrze zawiązanej chuście. Tu też zastanawia mnie jedna rzecz – nosząc na rękach nie mamy takiej obawy, zazwyczaj. W noszeniu na rękach nic nas nie wspomaga, a jednak się o to nie boimy. 
Ile czasu mogę nosić w chuście?
Tyle, ile potrzebujecie. Pamiętając o równie ważnym czasie aktywności dziecka poza chustą – szczególnie na brzuszku. W idealnym świecie w okresie połogu wylegujemy się z maluchem, odpoczywamy. Jeśli mamy możliwość – róbmy to, nie nośmy! Jeśli jednak na pokładzie jest np. starszak czy pies z którym musimy wychodzić na spacery, chusta może okazać się koniecznością.
Czy dziecko może oddychać? Nie udusi się?
Może oddychać! Nie oblewamy się betonem, a wiążemy się w kawałek materiału. Aby udusić malucha w chuście musielibyśmy prawdopodobnie najpierw udusić siebie – no niemożliwe.
Czy nie dociągam za mocno?
Chusta MUSI być dociągnięta mocno, aby zabrała z noszącego ciężar dziecka i aby podtrzymała pozycję malucha. Obowiązuje tu ta sama zasada co przy pasach w foteliku – dociągamy tak mocno, jak kochamy,
Czy nie przyzwyczaję dziecka do noszenia?
Już jest przyzwyczajone, było noszone przez 9 miesięcy ciąży, zatem to dla niego naturalne.
Czy z dzieckiem w chuście mogę usiąść?
Ja pozwalam.
Jednak maluch może wymagać ciągłego ruchu – tu z pomocą może przyjść piłka do ćwiczeń fitness.
Czy można karmić w chuście?
Nie zaleca się. Przy noworodku jest to też właściwie niewykonalne, a już na pewno mało komfortowe. Prawdopodobnie nie uda się dobrze pozycjonować malucha, a wiązanie i tak trzeba będzie rozluźnić. Co innego maluch, który np. noszony w chuście kółkowej sam postanowi się nakarmić. Wtedy i tak radziłabym mieć do perfekcji opanowane awaryjne wyciąganie z chusty.
Czy z dzieckiem w chuście mogę iść do toalety?
Tak! Tylko – szczególnie przy kieszonce – uważaj na ogony chusty.
Czy krew dopływa do nóżek?
Jeśli wiązanie jest prawidłowo wykonane – tak.
Czy to nie jest niezdrowe dla kręgosłupa?
Prawidłowo wykonane wiązanie, zachowujące fizjologię malucha na jego danym etapie rozwoju – jest zdrowe. Dla kręgosłupa noszącego? Też, jeśli jest poprawnie zrobione i dobrane. Nie opisuje tu oczywiście skrajnych przypadków.
Czy chusta może się rozwiązać?
Tak, jeśli nie zrobimy węzła podwójnego (w idealnym świecie – płaskiego).
Czy istnieje chusta, która wystarczy na cały okres noszenia?
Tak i nie. Tak – np. splot serduszkowy czy miękki, sprawdzony żakard. Czemu nie? Bo serce chustoświrki się kraje jak słyszy o jednej chuście. Po co mieć jedną, skoro można mieć więcej? 
Czy są przeciwskazania do noszenia?
Mogą być, np. wzmożone napięcie mięśniowe, które w skrajnych przypadkach należy najpierw wypracować z fizjoterapeutą, a dopiero później nosić w chuście. Jednak to wszystko ZALEŻY, to bardzo indywidualna sprawa.
Czy w sprawie noszenia skontaktować się z lekarzem, jeśli tak to jakim i kiedy?
Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo – wystarczy konsultacja z doradcą noszenia. Jeśli Wasz przypadek jest szczególny – tu też myślę, że doradca podpowie do jakiego specjalisty się wybrać, ewentualnie poprosi Was o pokazanie się w chuście np. fizjoterapeucie pod którego jesteście opieką.
Od kiedy mogę zacząć nosić?
Maluch – jeśli nie było znaczących komplikacji przy porodzie – gotowy jest od urodzenia. Dużą uwagę – przynajmniej ja – zwracam na gotowość mamy. Chusta dodaje nam skrzydeł – to fantastycznie! Jednak tuż po porodzie, kiedy jeszcze nie jesteśmy w pełni sił, noszenie w chuście najlepiej byłoby ograniczyć. Jeśli mamy taką możliwość. Jeśli nie mamy, to przynajmniej do zakończenia połogu – nosimy tylko tyle ile koniecznie potrzebujemy.
Na te pytania najczęściej odpowiadam na konsultacjach chustowych. Coś pominęłam? Jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości – dajcie mi przez zakładkę kontakt 
Tymczasem życzę Wam udanego noszenia! 
utworzone przez Patrycja Piesik | kwi 21, 2020 | Posty
Od dawna widzę prośby na grupach chustowych o ocenę wiązania, które widać na zdjęciu. Odkąd jestem doradcą noszenia, dostaję takie prośby kierowane bezpośrednio do mnie. Zapytań jest więcej odkąd sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju wygląda jak wygląda – czyli nieciekawie i jest to zupełnie zrozumiałe. Kontakt z doradcą face to face nie jest możliwy, dzieci nadal chcą i potrzebują być noszone, a opiekun potrzebuje wolnych rąk. Po moich konsultacjach proszę o nagranie krótkiego filmu z motania. Po obejrzeniu jestem w stanie wyłapać najdrobniejsze szczegóły, dokładnie określić z którym elementem jest problem i dostosować konkretnie do danej osoby sposób na udoskonalenie. Wszystko co napisałam do tej pory to suche fakty, zatem konkretnie – dlaczego wolę film od zdjęcia? Postaram się Wam to krótko, ale obrazowo wyjaśnić. Posłużę się rzeczą, którą każdy ma w swoim domu – oknem.
Każdy ma okno, prawda? 🙂

Zadam Wam teraz pytanie – jaka jest pogoda na zdjęciu? Zanim przeczytacie to co niżej, odpowiedzcie sobie na nie w myślach.
Widzicie słońce, zakładacie zatem, że jest ciepło. Widzicie termometr, może jak powiększycie obraz, a jakość będzie dobra, to dowiecie się dokładnie – może. Widzicie przechodnia, ma długi rękaw, ale koszulka jest cienka czy gruba, a może to kurtka? Nie wiemy. Czy pada deszcz? Duży na pewno nie, ale może mamy do czynienia z mżawką, a osoby na zdjęciu, akurat nie mają przy sobie parasola i mokną? Ewentualnie na zdjęciu akurat nie widać ogromnej chmury, która nadchodzi z drugiej strony i zwiastuje ulewę. Wieje wiatr? Nie wiemy.
A gdybym nagrała film? Mogłabym podejść i pokazać termometr, prawdopodobnie przez ok. 5min filmu (tyle średnio trwa zamotanie w chustę od początku do końca) zobaczylibyśmy więcej osób, ich ubiór wtedy mógłby sugerować lepiej jaka jest pogoda, niż jednej osoby, którą widzimy na zdjęciu. Swoją drogą, na zdjęciu osoby są dwie, ale akurat idą „równo”. Wiem to dlatego, że chwilę je obserwowałam, Wam ze zdjecia będzie to ciężko zauważyć. Z filmu także będę w stanie zobaczyć delikatny deszcz, albo rozejrzeć się na ile pozwoli mi „zasięg widoczności z okna” i może dojrzeć deszczową chmurę. A wiatr? Z filmu także zauważę chociazby ruch liści czy też gałęzi.
Jak już się pewnie domyślacie – można ocenić wiązanie chusty po zdjęciu. Pytanie czy jakość tej oceny Wam wystarcza.